Witaj bracie!

***3***

 

Mooorje! Mooorje!, budzi mnie obłąkany krzyk brodatego Jugola. – Mooorje! Mooorje!

Podnoszę się z piasku. Piach mam wszędzie, w butach, spodniach i bluzach, we włosach,

oczach i w ustach. Nawet dusza moja zasypana piaskiem. Łzy robią z tego błoto. Moja głowa

jak betoniarka. I jak się mam z tego wygrzebać?

Mooorje! Mooorje! – Czego się kurwa wydzierasz? Zamknij się, pieprzony Jugolu.

Mooorje! Mooorje! – Jest morze. Tak, jest morze. Przecież nie odpowie.

A jednak – odpowiada. Ogromne fale połykają surferów zimnej wody. Surferzy znikają.

Trzeba się ruszyć. Plaża to nie hotel.

...

'Witaj! Witaj Amsterdamie!'

***2***

Dworzec centralny, wagon czterysta osiem, przedziały dla niepalących,

posępne perony, odrestaurowane tunele, kawiarnie na antresoli,

niemiecki serwis, składane fotele. Lumpy w podziemiu

żegnają mnie a ich szmaty i kości, stare kapoty, szale i dziurawe rękawice,

sine twarze, wełniane czapki, buty siedmiomilowe na startych podeszwach

siedmiu mil podziemnych przejść dworca

są jak rozpacz, z którymi ich zostawiam.

Żegnajcie,

śmierdzący

przyjaciele!

Z okna wagonu widok – naścienne ostrzeżenie, pamiętaj że umrzesz,

lub jak mówił mój stary historyk – nie zapomnij umrzeć.

Ruda...

"Niewidzialny", autorzy: Grzegorz Bartos i Piotr Czyż

nie chciałem nad ranem nigdy odejść
ale świt na rogu ulicy, pustej i marnej, obok pustej i marnej kawiarni
samotnego mnie zastał
pod czerwoną markizą z pnączem winogron na szybie
nie chciałem nad ranem nigdy odejść
ale nikt nie spytał
czy zostanę

zmęczyły mnie już te wszystkie moje obietnice
już więcej nie obiecam niczego, nie mogę
nie jest łatwo być dobrym człowiekiem
kontrapunktowany przez zdrady, nałogi, rozpacz, wypaloną
desperację, przysięgi i obietnice, filmy i piosenki i powieści
pełne synkopowych fraz o „martwej gwieździe”, i kawę

lewar jeszcze leżał w rozbitej szybie po drugiej...