Faceci w czasie spowolnienia

Postmodernizm się kończy a świat wchodzi w nową fazę Wartości Zrównoważonych. O tym, jaki jest mężczyzna końcówki Postmoderny, u progu Nowego Świata, rozmawiam z Pavkiem Krajką.  

 

Ewcia, o co Tobie chodzi z tymi facetami?

Pavko, redagujemy numer o facetach i próbujemy w artykułach wczuć się w przeróżne męskie role, np. Marta w Romantyka i Narcyza, Zuza w Piotrusia Pana, żeby ich jakoś ugryźć i zrozumieć. Bo wszystkie jak jeden mąż uznałyśmy, że temat nie do końca czujemy, a facetów nie rozumiemy. I trochę z przekory postanowiłyśmy się wziąć z chłopem za bary. Ja to bym chciała tak ogólnie o mężczyznach. Jak o nich myślę, to  trafiam na ścianę, niby wiem a nie wiem, niby rozumiem ale nie czuję, szybko szufladkuję. Jesteś mężczyzną, gejem, artystą, biznesmenem, buddystą, uwielbiasz kobiety, bywasz drag queen.  Uznałam, że warto Ciebie podpytać, ciekawi mnie Twoja perspektywa, bo założę się, że jest szersza niż nasza.

A tego jeszcze nie wiesz.

Ale czuję (śmiech). Przygotowałam zestaw pytań, które odsłaniają moje szufladkowanie i niezrozumienie.

No tak, pytania są dobre, bo pokazują pewne stereotypy, skróty myślowe. Pobawmy się.

To po kolei. Kto miał większe zadatki na męskiego faceta - Bolek czy Lolek?

Wspomniałaś na początku, że Zuza w temacie MĘŻCZYZNA postanowiła się wczuć w Piotrusia Pana, co niestety jest nieporozumieniem, gdyż tak jak Bolek i Lolek, przedstawia postać chłopców. Oni byli chłopcami. Chłopiec to nie Mężczyzna. Tak jak Źrebię to nie Ogier.

Funkcjonuję bez oczekiwań i uważam, że posiadanie ich czy wobec partnera czy wobec drugiego człowieka jest bardzo krzywdzące, ponieważ jest próbą formatowania czyjejś wolności do własnych wyobrażeń. Dlatego trudno mi powiedzieć, co wyrosło z Lolka, a co z Bolka. Nie wiem, jakie mieli doświadczenia na swojej ścieżce rozwoju w późniejszych latach, które mogły ich zmienić, przeformować na jakąkolwiek inną osobę. To kogo spotykasz w życiu, jakie decyzje podejmujesz, czego unikasz a w co wchodzisz z odwagą,  decyduje o tym, jak zbudujesz swoją osobę, swoją osobowość.

Jakie cechy według Ciebie ma współczesny mężczyzna?

To jest zbyt szerokie, by ogólnie wypowiedzieć się o mężczyznach. Pół świata w ludzkiej rasie na naszej planecie to faceci. W każdej kulturze, w każdym rejonie świata mężczyźni reprezentują różne role tradycyjne. Więc ogólnie mężczyzn zdefiniować się nie da, dlatego skupię sie na doświadczeniach, z którymi spotkałem się w Europie.

Mężczyzna współczesny nie ma jednego prototypu. Jest nim zarówno każdy frajer, jak i osoba, która w sposób odpowiedzialny realizuje swoje życie i relacje z innymi. Mężczyzna współczesny, jak każdy człowiek współczesny, jest bardzo skomplikowany. Żyjemy w czasach totalnego postępu i szybkości, tracenia orientacji przez tę szybkość, braku świadomosci. Od początku epoki Modernizmu, który wprowadził mechaniczne zasady funkcjonowania w życiu, zamieniliśmy się w roboty i zgodziliśmy się na to. Mówię tutaj o naszej kulturze europejskiej. Jesteśmy zagonieni, mamy komputery, które miały nam ułatwić pracę, a wszyscy pracują dłużej. Mamy więcej pieniędzy, więcej luksusu, niż kiedykolwiek w swoim istnieniu miał pojedynczy człowiek, mamy większe możliwości, z których nie korzystamy, bo po prostu nie mamy czasu. Na dodatek czujemy się coraz częściej smutni i osamotnieni posiadając to wszystko, i myślę, że tak samo dotyka to mężczyzn, jak i kobiety. Mężczyzna współczesny to osoba, która jak każdy inny człowiek musi się odnaleźć indywidualnie, znaleźć swój rytm życia, i najlepiej będzie, jak nie będzie sformatowany przez otoczenie, czyli jeśli w pewnym momencie zacznie samodzielnie odkrywać siebie. Ma na to okazje, ma na to szanse, ponieważ żyjąc w dzisiejszej Europie ma wystarczające możliwosci kulturowe i ekonomiczne. Może mieć czas i chodzi o to, żeby go dobrze wykorzystał, żeby nie tracił go na coś, co jest fantomem.

Jak o tym mówisz, przychodzi mi na myśl inna opowieść, o życiu w miasteczku zdominowanym przez prawo silnej pięści i sterydy, o tym, jak mali chłopcy marzyli, by pewnego dnia stać się postrachem miasteczka. Dopięli swego. Z całą konsekwencją regularnie trenowali i teraz trzymają całe miasteczko za pysk. To powiedz mi, na ile mężczyzna żyjący w takim środowisku ma wybór i wolność, możliwości żeby się wyzwolić z tego, co mu narzuca...

… PODWÓRKO.  Chłopcy, których mi opisałaś nie zrobili kroku, by wyjść z podwórka. Oni po prostu nadal żyją ograniczonymi zasadami podwórkowymi. 

Czy mężczyzna męski może też być wrażliwy?

Oczywiście. Nie można być nieustraszonym, nie będąc wrażliwym. Nie możesz osiągnąć odwagi, gdy pozbawiony jesteś empatii. Empatia pozwala ci na pewne wejście w moment spotkania się z drugim człowiekiem, czy jest to drugi mężczyzna czy druga kobieta, obcy czy bliski, wróg czy przyjaciel. Bez wrażliwości współodczuwania drugiego dialog jest niemożliwy.

Bo wiesz, brak empatii to jeden z zarzutów, jakie kobiety stawiają facetom. Jej brak i skupienie na sobie.

Jeżeli pewne kobiety coś takiego mówią, to jest to tylko i wyłącznie przykład tego, jak bardzo te kobiety są skoncentrowane na sobie i że najprawdopodobniej brakuje im empatii. 

Mężczyzna a kobieta…

Mężczyźni zasadniczo różnią się od kobiet, poprzez budowę ciała i poprzez możliwości. Sama budowa genitalii symbolizuje u facetów metody przynoszące radość, aktywność, działanie uderzeniowe, zaś u kobiet wewnętrzna przestrzeń wypełniona intuicją obejmuje, zabezpiecza i chroni mądrość zdolności głębokiego przeżywania.

A jeśli chodzi o psychikę…  Ja jestem facetem, trudno mi mówić o kobietach. Mam z nimi związek poprzez moją matkę i moje przyjaciółki. Na pewno jest różnica we wrażliwości w ogóle i, co ciekawe, w postrzeganiu rytmu czasu. Przeczytałem taką charakterystykę dotyczącą poczucia czasu: otóż kobieta żyje w rytmie całodobowym 24-godzinnym, a facet w rytmie 12-godzinnego dnia i nocy. Opiszę to na dość zabawnym przykładzie. Jeżeli facet swoją szorstkością obrazi kobietę przy śniadaniu, to ona będzie to pamiętała nawet po kolacji. A z facetem jest tak: jego pierwsze 12 godzin to zdobywanie świata, a drugie 12 to uległość wobec kobiety. I on wracając do domu wraca, że tak powiem, pod ten kapeć kobiety, chce już odpocząć, nawet nie zdaje sobie sprawy, że rano ją obraził, już nie wie, o co jej chodzi. On wręcz nie rozumie, co ją gryzie!

Słuchaj, ty naprawdę odsłaniasz przed nami bardzo istotne rzeczy! My po prostu nie wiemy, jak ta druga strona funkcjonuje.

I to jest właśnie to, ten brak empatii z obu stron, poczucia wymiany: jak ty widzisz świat, gdzie ty jesteś teraz. Brak tego rozpoznania momentu czasowego, energetycznego, percepcyjnego, bardzo często powoduje konflikty, które są absolutnie bezsensowne, ponieważ są oparte na dwóch nierównoległych płaszczyznach, dwóch różnych światach.

Łapię się często na tym, że w rozmowach o facetach z innymi kobietami bardzo szybko odsłaniamy uprzedzenia, stosujemy skróty myślowe, większość mężczyzn ma podobnie. Nawet mój syn, który ma siedemnaście lat, ma już kategoryczne opinie na temat tego, jakie są kobiety …

Tak, ale uprzedzenia wychodzą z ograniczeń i z braku chęci uniknięcia uprzedzeń. Jeżeli się włącza program pod tytułem 'uprzedzenie', to należałoby go tak samo skasować, jak się wyłącza w internecie jakikolwiek inny program, który ci unieszkodliwia system, czy który ci nie pomaga korzystać z internetu w sposób właściwy. Potrafimy tak robić w różnych innych przypadkach, szybko unikamy zasad, które są nieefektywne, ale poprzez brak konsekwencji nie korzystamy z tej możliwości w relacjach międzyludzkich. 

Nie zastanawiamy się nad tym.

Nie, bo jesteśmy nieświadomi. A brak zrozumienia czyli oślepiająca głupota tak naprawdę jest jak trucizna, jest jednym z pięciu przeszkadzających uczuć, które nie pozwalają, żeby postrzegać bez lęku sytuacje w pełnym potencjale. Innymi z pięciu tych trucizn są gniew, zazdrość, duma i przywiązanie. My się boimy tak naprawdę tylko fantomów, które sami sobie wytworzyliśmy. Boimy się smoków, które sami wyhodowaliśmy niczym sny. 

Ale wiesz, łatwo Ci to mówić, bo 20 lat praktykujesz buddyzm, to się już w Tobie ugruntowało.

Więc co mogę powiedzieć… polecam (śmiech). 20 lat mija szybko i może się okazać, że warto było zainwestować w świadomość bardziej niż w akcje Apple’a.

… co Cię w mężczyznach drażni…

Jeżeli mówimy o mężczyznach, którzy są skoncentrowani na aktywności i są z tego zbyt dumni, to powoduje, że tracą w pewnym momencie możliwość słuchania. W wyścigu między innymi mężczyznami czy kobietami jest tylko skoncentrowanie na wygranej, bo wiadomo, że zawsze jest tzw. myślenie konkurencyjne, competition, mężczyzna chce wygrać, w  jego naturze jest zdobycz wygranej. Ale w pewnym momencie musisz wygrać jeszcze więcej, wygrać swoją pozycję itd. I ta wywyższająca duma, która sprowadza się do tego, że tracisz sens tego działania powoduje, że ograniczasz swoje możliwości rozwoju tylko do zdobywania. I to może być drażniące, bo aż szkoda tracić na to czas.

A powiedz mi, skąd w mężczyznach przekonanie o ich wyższości intelektualnej wobec kobiet, czy to to, że myślą logiczniej i nie zatracają się w emocjach?

Nie. Jeżeli istnieje w ogóle tego typu myślenie, to nie wychodzi to od jakiejkolwiek męskiej zasady, tylko z braku szacunku do kobiet. Bo wybacz, ale mądrość kobiet jest niezwykła i nie ma: lepsza, gorsza, większa, mniejsza. Mamy Marię Skłodowską-Curie, mamy wiele pisarek, wiele polityków, Angelę Merkel itd., i bardzo proszę, to są kobiety. Jeżeli ktoś mi powie, że one, gdyby były facetami, zaszłyby o wiele dalej, ja bym się na pewno z tym nie zgodził. To wszystko zależy od indywidualnych możliwości. Jeżeli faceci wychodzą z takimi tekstami, to tylko świadczy o ich małostkowości. O ich kompleksach. W psychologii jest coś takiego, że jeśli ktoś kogoś krytykuje, to najprawdopodobniej to chce właśnie osiągnąć. I to wychodzi też z zazdrości. 

Jak zdefiniowałbyś męskość?

Jeżeli to ma być męskość przez duże M, to charakteryzuje ją duża kultura, która jest wartością samą w sobie. Męskość to nie tylko męskie ciało czy fiut umiejący wyczyniać cuda. Chciałbym, żeby męskość była kojarzona z odwagą, właśnie z brakiem strachu, z pewnością decyzji, z efektywnym działaniem. Z aktywnością, która prowadzi do budowania.

Jesteś gejem, więc siłą rzeczy padnie pytanie, mężczyzna gej a mężczyzna hetero.

Mężczyzna gej różni się od mężczyzny hetero tylko tym, z kim sypia w łóżku, tylko i wyłącznie. Co mogę powiedzieć o gejach. Tak samo jak w każdej innej grupie jest tyle rodzajów gejów ile rodzajów istnień. Sa geje ciotki, geje kobiece, geje męskie, geje wyautowani, geje niewyautowani, geje żyjący z kobietami ze względów społecznych typu politycy, geje z żoną i dziećmi dla zamaskowania, geje hipokryci czyli kler. Co na pewno mogę powiedzieć o gejach, to to, że są bardzo odważni. Mówię o gejach wyautowanych. Po  pierwsze oni musieli, jak każdy gej, który był wychowany, tak jak większość w dzisiejszym świecie, w kulturze homofobicznej, gdzie homoseksualizm jest napiętnowany, musieli się w pewnym momencie przeciwstawić i odważnie powiedzieć `Ja jestem gejem’. To jest niesamowita odwaga. Ta męska odwaga, która powoduje, że w konsekwencji tego doświadczenia blednie siła innych doświadczeń, bo przecież nie ma nic silniejszego jak problemy psychiczne. To najbardziej ogranicza człowieka. Wszystko inne to już naprawdę lekkość. To nie jest tak, że mężczyzną jest tylko mężczyzna heteroseksualny, mężczyzną jest również homoseksualista.

Kultura polska celebrowała męskość. Mężczyzna musiał być silny i twardy, bo tego wymagała od niego historia, a że gej to miękkość, zniewieściałość, folgowanie uciechom, siłą rzeczy był niebezpieczny dla gotowości militarnej państwa. Polska potrzebowała twardego, zdyscyplinowanego żołnierza, nie fircyka w falbankach...

To pytanie odnosi się do rzeczywistości dziewiętnastowiecznej i pierwszej połowy XX wieku, gdzie rzeczywiście konflikty polityczne i narodowe były rozwiązywane wyłącznie sposobami militarnymi. Ale umówmy się, w całej historii, też w polskiej historii, były postacie takie jak Władysław Warneńczyk, król polski i waleczny rycerz, Aleksander Wielki, zdobywca kontynentów, byli homoseksualni cesarzowie rzymscy. Nie ma to znaczenia. Dzisiaj żołnierze w Stanach Zjednoczonych mogą się emancypować dzięki Barackowi Obamie i nie ma już tej zasady ‘Don't ask, don't tell – nie pytaj, nie mów’, oni teraz mogą być faktycznie sobą. I tu mamy fajny obrazek żołnierzy USA stacjonujących w Afganistanie, remake do piosenki ‘Call me maybe’…

www.youtube.com/watch

Wiesz, to jest naprawdę przepiękne. Ten obraz pokazał chłopaków w Afganistanie, którzy nie wiadomo czy przeżyli następny dzień. Chłopaków tęskniacych do dzielenia się radością życia. Ci żołnierze zrobili to w kategoriach gejowskiego występu, i teraz czy to było męskie czy to było kobiece? To było męskie, ponieważ to było odważne.  Bez względu na to, że miało to formę i gesty kobiece (inspirowane teledyskiem Cheerleader Dolphins - przyp. EKS). Z drugiej strony, w tradycyjnym teatrze japońskim Kabuki do dziś role kobiece grane są tylko przez szanowanych mężczyzn, tzw. Onnagata.

Wracając do chłopaków, myślę, że 5 lat temu to byłoby jeszcze nie do pomyślenia. Czy 30 lat temu. No, może w Wietnamie rzeczy wyglądały inaczej, bo były narkotyki, marihuana, haszysz, ludzie wyluzowali. Jeżeli człowiek luzuje, to znaczy jest to jego natura.

Zaraz zaraz, powiedziałeś: to było męskie bo to było odważne. Tu mi się narzuca, że kobiece odważne by nie było.

Rozumiem, ale to nie jest sprzeczne. Mam na myśli aktywność odwagi, która jest przypisana wojownikom. Oni są pionerami, a pionierzy zawsze są odważni, wchodzą w nowe obszary.

Ale to by było dopiero odważne, gdyby zrobili to w czasach, gdy było to niemożliwe, te 5 i 30 lat temu. Zrobili to teraz, bo mogą, bo świat okrzepł. To jak to się ma do odwagi? Kiedy można?

No tak, wcześniej nie było to możliwe, i nie chodziło o brak odwagi tylko o brak przestrzeni. A co do świata, to on wcale nie okrzepł. Swiat nadal jest ściśnięty.
Ustawa znosząca zasadę 'Don't tell, don't ask' została podpisana przez Baracka Obamę raptem 2 lata temu. Chodzi o to, że wcześniej pod groźbą sankcji dyscyplinarnych z obu stron nie można było dociekać ani deklarować homoseksualizmu w wojsku. Teraz się o się mówi, ale tylko w Stanach.

Wypisałam tu parę nazwisk aktorów celebrytów, bo chciałam Cię wpierw poprosić o ocenę, który jest męski bardziej i dlaczego. Są tu sztandarowi Christopher Waltz, George Clooney, Brad Pitt. Ale zmieniłam zdanie i zapytam Cię tylko o Brada. Niosą słuchy, że jego związanie się z Angeliną pozbawiło go męskości, a już gwoździem do trumny Brada - mężczyzny był jego udział w reklamie Chanel 5. Czy Brad Pitt jako mężczyzna się skończył?

Jest to opinia bardzo krzywdząca na wielu poziomach. I jeżeli chciałbym powołać się na przykład Brada Pitta, który jako pierwszy mężczyzna reklamowal Chanel 5, sesja zdjęciowa i wideo ujawniły, że on swoim ciałem, swoją twarzą tak zagrał, że naprawdę przekazał coś zupełnie nowego. Chciałbym natomiast odnieść się do samego pytania. Otóż jest ono próbą wprowadzenia ikony, próbą generalizacji stylu, wszystkie zresztą są próbą generalizacji. Ale to jest właśnie typowe dla naszej kultury, gdzie wszyscy za czymś chcą iść tylko dlatego, że to coś jest modne, ten ktoś jest sławny, jest to inżynieryjnie wykreowane. A to jest olbrzymia pomyłka. Nie znam tych panów, z ani jednym z nich nie rozmawiałem, widziałem tylko, w jakie role wchodzili jako aktorzy. Czy ja mam prawo wypowiadać się o każdym z nich jako człowieku poprzez jego fałsz? To jest aktor. Jest takie powiedzenie: 'aktor musi tak kłamać, żebyś mu uwierzył, a przyjaciel jest po to, żebyś nie czuł się aktorem'. To pokazuje, że ta nasza kultura, która opiera się na rolach aktorskich, czyli rolach wykreowanych, jest totalną pomyłką. To są Tylko aktorzy a nie Aż aktorzy. Zrobienie z aktora celebryty w naszej kulturze jest niczym innym jak tylko świetnym pomysłem na sprzedaż filmu, czyli na zarabianie grubej kasy przez koncerny filmowe, żeby mogły dalej funkcjonować i sprzedawać rozrywkę. Co ja mogę o nich powiedzieć, czy są męscy czy nie? Co ja mogę powiedzieć o Sean Pennie, który raz ma role takie a raz ma inne, a w każdej jest inny i genialny. Grał Obywatela Milka, psychicznie chorych, twardzieli. To kim jest Sean Penn? Czyli jakakolwiek dyskusja, która się opiera na plotkach, że ktoś coś gdzieś, mija się z celem. Bo co to znaczy, że zagrał tak a nie inaczej? To nie od niego zależy. To zależy od tego, jaki dostał scenariusz. To jest jego praca. Dostał bzdurny scenariusz i reżyser go pokierował tak a nie inaczej, ale on po prostu musiał to zrobić, bo ma duży dom na utrzymaniu, ma żonę i dzieci itd. I ja bym tu go ani nie osądzał ani nie oceniał poprzez te sytuacje.

Jako aktor może być czasem słabszy, albo inaczej, w tym filmie może być słabszy. Poczekajmy na następny.  Ile mamy takich karier, że ktoś po słabych rolach nas po prostu zaskakuje, staje się hitem sezonu.  

Pavku, kiedy kobieta jest męska?

Gdy doczepi sobie jaja, dorysuje wąsy, obetnie cycki, i weźmie karabin - wtedy może być męska. Żartuję oczywiście. Czy mężczyzna, który założy kieckę i będzie grał drag queen, będzie kobiecy? On tylko odgrywa rolę. Ja też jestem drag queen od czasu do czasu i to jest rozrywka. To nie wpływa na moje życie.

Ale poczekaj, poszerza to jakoś Twoją świadomość? Odgrywanie roli kobiety?

Tylko o tyle, że nie mam z tym żadnego problemu. Nie mam czegoś takiego, jak poczucie wstydu. To po prostu nie istnieje.

Czy chłopaki nie płaczą?

Chłopaki płaczą, tak samo jak inni, chłopaki przeżywają również wszelkiego rodzaju sytuacje, płacz jest tak naturalny dla człowieka, że jeżeli ktoś ogranicza go, to nie pozwala w sposób naturalny na ujście i przemianę energii.

Znam wielu mężczyzn, dla których płacz jest równoznaczny z porażką.

To kolejny przykład braku świadomości. Oczywiście, faceci nie lubią się przyznawać do porażki i dlatego dla nich płacz reprezentuje słabość. Ale tutaj znowu coś się zmienia. Chciałbym przypomnieć wzruszenie super samca alfa Rosji czyli Putina, gdy się pojawił na arenie tuż po wygranych wyborach prezydenckich. Jego łzy w oczach, nieważne wykreowane czy nie, gdyż tego nie dowiemy się nigdy, ale jednak ujawniły Rosjanom ludzką twarz niedźwiedzia.  

Bardzo mnie cieszy ta rozmowa. Pytania dostały Ci się ciasne i małostkowe, i wszystkie tak pięknie porozsadzałeś.

Wiesz, u mnie dużą rolę pełni postmodernistyczna tradycja postrzegania, poza kontekstem, fragmentami. Ja po prostu nie ufam modernizmowi, nie ufam autorytetom, nie ufam jednej jedynej misji. Nie ma czegoś takiego, to pomyłka. Wszystko się opiera o detal fragmentu ale i o relacje, i w tych relacjach indywidualnych zawiera się cała możliwość zrozumienia, ale zrozumienia tylko i wyłącznie indywidualnego. Jeżeli ktoś poprzez indywidualny drobny faktor chce zrozumieć cały kosmos, to współczuję ograniczenia.

A ponoć się da… Chińczycy mówią, że prawda oceanu zawarta jest w kropli wody …

Ale w tym przypadku jest to prawda,  bo my wszyscy jesteśmy wodą. Jeżeli chcemy dojść do sedna sprawy, do esencji, czyli miłości, to mówmy o wodzie, wystarczy.

To ja tą piekną konkluzją zamknę naszą rozmowę. 

Tak, takie rozwodnienie tematu.

 

Rozmawiała Ewa Kijowska - Stroes

 

 

 

 

 

 

 

Mister Wong
Pavko Krajka

Pavko Krajka

Gdańszczanin czeskiego pochodzenia, mieszkający w holenderskim Leiden. Projektant Wnętrz, Grafik, Animator Kultury, Działacz Społeczny, Miłośnik Psów.