Burger

Ten numer Cudzoziemki poświęcony jest mężczyznom. Dlatego wybrałam dla Państwa bardzo męską rzecz: burger. Gdy na kolegium redakcyjnym powiedziałam, że proponuję burger Scotta Jurka zapadła cisza, a w oczach koleżanek pojawiła się konsternacja i padło pytanie: „ehm…? burger z kota?”.

Burger z soczewicy pochodzi z książki „Jedz i Biegaj”, której autor, Scott Jurek, funduje czytelnikowi wspaniałą podróż w świat ultramaratonów i zdrowego jedzenia. Ultramaraton  to każdy bieg, którego długość wykracza poza królewski dystans maratonu, czyli  42.195 metrów.  Sam Scott jest wielokrotnym zwycięzcą prestiżowych ultramaratonów, których dystanse wynosiły niekiedy 100 kilometrów, a innym razem 100 mil, a także zawodów dwudziestoczterogodzinnych  (!) Fenomen tym większy, że Scott jest weganinem. Autor tej niesamowitej historii obala, więc wszelkie mity na temat żywienia sportowca myślącego o zwycięstwie.

Myśl o weganizmie tli się we mnie od pewnego czasu, a historia i przepisy Jurka, które goszczą na mym stole od gwiazdki, motywują mnie do działania zarówno w tej, jak i w biegowej dziedzinie.

„Jeśli się zastanawiasz, czy zostać weganinem, ale boisz się, że nic i nigdy nie zastąpi ci soczystej wołowiny, powinieneś spróbować burgera z soczewicy. Soczewica jest nie tylko doskonałym źródłem białka, ale również jedną z najszybciej gotujących się roślin strączkowych(…). Kiedy byłem młodszy często coś piekłem na ognisku, więc wiem, jak powinien smakować burger, a burger z soczewicą jest wyśmienity” S.J.”Jedz i Biegaj”

Na około 12 pasztecików o średnicy 10 cm potrzebujesz:

1 szklanka suszonej zielonej soczewicy

1 łyżeczka suszonej natki pietruszki

3 posiekane ząbki czosnku

1 ¼ szklanki drobno posiekanej cebulki

2 ¼ szklanki wody

2 szklanki bułki tartej

½ szklanki rozdrobnionych nasion lnu

2 łyżki płatków drożdżowych

¾ szklanki drobno posiekanych orzechów włoskich

1 łyżeczka soli morskiej

¼ łyżeczki czarnego pieprzu

½ łyżeczki mielonej papryki

3 szklanki drobno pokrojonych pieczarek

1 ½ szklanki drobno posiekanych zielonych liści bez łodyg- np. szpinak, jarmuż, buraki liściowe, kapusta pastewna.

2 łyżki oleju kokosowego lub oliwy z oliwek

3 łyżki octu balsamicznego

2 łyżki musztardy Dijon

Soczewicę, pietruszkę, jeden ząbek czosnku i ćwierć szklanki cebulki umieść w garnku, zalej wodą  i doprowadź do wrzenia. Następnie zmniejsz płomień i gotuj na wolnym ogniu przez około 35 – 40 minut, pod częściowym przykryciem. W międzyczasie wymieszaj w misce bułkę tartą z orzechami i nasionami lnu. Dodaj płatki drożdżowe*, sól, pieprz i paprykę i dokładnie wymieszaj. Duś pozostałą  cebulkę , czosnek, pieczarki i zielone liście (ja użyłam szpinaku) na niewielkiej ilości tłuszczu przez ok. 8-10 minut. Zdejmij soczewicę z ognia, dodaj ocet i musztardę, a następnie tłuczkiem do ziemniaków lub drewniana kulą do ucierania ugnieć wszystko i wymieszaj na jednolitą masę. Do dużej miski przełóż soczewicę, uduszone warzywa i bułkę tartą z dodatkami. Całość dokładnie wymieszaj na jednolitą masę. Wstaw do lodówki na około  15-30 minut. Burgery kształtujemy wedle uznania. Można je smażyć na patelni około 3 –5  minut z każdej strony, piec w piekarniku lub opiekać na grillu.

Jako wegetarianka z ponad sześcioletnim stażem nie pamiętam, i nie tęsknię za smakiem  wołowych burgerów, muszę  jednak przyznać rację autorowi, ze są  one nad wyraz „mięsne” i  naprawdę pyszne.

Proponuję serwowanie z ulubionym pieczywem i świeżą sałatą.

Smacznego.

*Płatki drożdżowe w Holandii można kupić w sklepach ze zdrowa żywnością, z reguły  na dziale z witaminami, pod nazwą  „edelgistvlokken”.

Izabela Kotik-Łukasz

 

 

 

Mister Wong
fot.Izabela Kotik-Łukasz, arch.Cudzoziemki
fot.Izabela Kotik-Łukasz, arch.Cudzoziemki