Męskie ozdobniki

Typ lata 80.:

Kark przystrojony łańcuszkiem, serdeczny sygnet, bransoleta na przegubie, brylant w uchu. Majętny macho w pełnym rynsztunku. Dwójka górna i trójka górna już się formują u złotnika - protetyka.

Typ alternatywny:

Rzemyk przepleciony, tatuaż wyszukany, zarost fantazyjnie wystrzyżony, kolczyk specyficznie umiejscowiony, fryzura skołtuniona. Zakolczykowany jak knur, miłośnik samookaleczeń, wróg grzebienia i golenia.

Typ metroseksualny, z reklamy ekskluzywnych perfum:

Spinki w kształcie rewolweru, koszula łososiowa, rożek w butonierce, pasek pod kolor trzewików, trzewiki pod kolor wizytownika, fryzura jak "wróg grzebienia" ale od Francoconioweniego, brew wydepilowany. Mężczyźni mają "ten brew" i nie mogą być oni zrośnięci.

Męskie atrakcje w pakiecie: 

Zegarki na łańcuszku, zawieszki, breloki, brody i bokobrody, chusty, łańcuchy, irokezy, kowbojki, obrączki, piercingi. Wrzucam wszystko do jednego wora. Na ile mężczyzna może grzebać w tym worze. Co wyłowi przypadkiem, albo co wyszuka. Co mu się spodoba, co go uatrakcyjni, z czym to zestawi i czy mu z tym do twarzy.

Co się podoba też kobietom?

Czysty - schludny - zadbany. Zestaw dla wielu kobiet wystarczający, aby mężczyzna był atrakcyjny. Może nieogolony być, a wtedy przypisuje się mu ambiwalentnie: niechlujstwo lub lenistwo, bądź męskość - dziką naturalność. Gdy rozważymy fryzurę na zero: zamierzona zgrzebność czy  pójście na łatwiznę i brak pomysłu na siebie?                                                                                                                    

Jak  to jest?

Bez kompleksów i z rozmachem używają "ozdób" mężczyźni zaangażowani mniej lub bardziej w różnorakie subkultury. Tam można, a nawet wypada się wyróżnić wyglądem. Złamać stereotyp, zaszokować, podrażnić, sprzeciwić kanonom. Trzeba przyznać, że wielu z nich robi to z wyjątkowym wyczuciem smaku i stylu.                                                                                                                                       

Które cechy są atrakcyjne dla wszystkich i jednoznacznie męskie? Czy kółka w uszach to domena wyłącznie kobiet? A dobieranie stroju pod kolor to oznaka próżności?  Które ozdobniki nie będą dla mężczyzny ryzykowne i nie będą podważały jego maskulinizmu? Choć maskulinizm już się chyba przeżył: współczesna selekcja zaprzeczająca męskości to nazwanie gejem( lub co gorsza, podejrzanym metroseksualistą).

Gej się stroi, ale prawdziwemu mężczyźnie nie wypada. Tylko czego mu nie wypada i przez kogo jest to oceniane.? Gej się stroi, bo jemu wolno zadbać o swój wygląd i wizerunek. Wolno mu mieć kolczyki, szal w trzech kolorach z tęczy, fikuśną bransoletkę, czapkę z cekinami. Wolno mu mieć smak i wolno mu się przyozdobić. W większości mężczyzn tkwi jeszcze przekonanie, że nosząc biżuterię przestaną być męscy.  Obawiają się noszenia ekstrawaganckich gadżetów i ozdób, boją się posądzenia o narcyzm. Niektórzy ratują się i ich ozdobniki nie są świecidełkami: zrobione z naturalnych surowców stracą swój ozdobny charakter: drewno, stal, srebro, skóra. Nadają mu surowy męski rys oraz nawiązują do dawnego mężczyzny łowcy.

Więc raz jeszcze: czy mężczyźnie wypada się stroić i upiększać? Czy wszelkie ozdoby, gadżety, biżuteria i inne świecidełka pasują mężczyźnie? Odbierają mu rzekomą męskość czy ją podkreślają?  I kto ma decydować o męskiej męskości? Kwestie dotychczas nierozstrzygnięte i pewnie nierozstrzygalne nigdy. Bo jeśli uznamy, że to kobieta decyduje o atrakcyjności i męskości, to jej tylko oceniać występowanie tych cech u swojego mężczyzny.

P.S. Zdjęcia to wariacje na temat.

 

 ZuŁajka

 

 

Serdeczne podziękowania studiu Basia SA Photography za użyczenie zdjęć. 

 

 

Mister Wong
Fot. Basia Sadurska
Fot. Basia Sadurska
Fot. Basia Sadurska
Fot. Basia Sadurska
Fot. Basia Sadurska
Fot. Basia Sadurska