Grzechy kobiety

Na jedno kolano klękam. Przedtem dygnęłam i zarumieniłam się nawet, czego nie pochwalam. Odpowiednia sukienka, na szyi grzechocze mój blaszany naszyjnik, ale nie różaniec. Trzepoczę rzęsami, spoglądam z wrodzoną wstydliwością, przećwiczoną na tę okazję. Spuszczam oczy w żalu. Rączki w małdrzyk. Pokajam się teraz trochę, żeby zadośćuczynić to i owo, i znowu mocno postanowić poprawę. 

Wyznaję, że nieczysto zagrywam. Bo tak prawdę mówiąc nieczystość to coś, z czego mogłabym się wyspowiadać. Moja ma wiele postaci. Święta nie jestem! Moje słowa czasem naruszają zasady etyczne, cudze uczucia,...

Antydepresanty

A raczej profilaktyki, niedopuszczacze, zapobiegacze, odwracacze uwagi. Nie miałam nigdy depresji, nie miewam depresyjek i bezpodstawnych dołów. Żałoby takiej z serca i z duszy, dzięki Boa, też nie miałam okazji doświadczyć. Martwi mnie coś po prostu albo smuci. Akcja -reakcja. Ale najczęściej skupiam się na tym, żeby odwrócić uwagę od troski, a dostrzegać małe rzeczy i sprawy z branży tych przyjemnych, albo dobrze mi robiących. Wyrobiłam  sobie nawyk wyłapywania tych drobnostek z rzeczywistości i  przekształcania na mi służące i wprawiające w dobry nastrój.  

 Wybiórczo więc i bez żadnego...

SŁOMIANI

Żyję jedną nogą w ojczyźnie, a drugą w kraju zasiedzenia. Zasiedzenie w dobrej wierze. Dla pracy, dla pieniędzy, dla spokoju w domu. I dla moich wzajemnych kontaktów z teściami tak jest lepiej. Żonę z nowonarodzoną córeczką zostawiłem pod więcej niż troskliwą opieką teściów w jej rodzinnym domu, a przez ostatnie parę miesięcy i w moim domu. Nie myśleliśmy z Karoliną, że w zasadzie już nigdy do tego domu na dobre nie wrócę. Że oboje będziemy woleli, żebym wracał ale i też się po niedługim czasie znowu żegnał. Powodem a potem pretekstem były pieniądze.  Na początku na życie, na rodzinę, na...

Sielanka

Macierzyństwo to wspaniałe doznanie. Wielo, wieloletnie doznanie. Bez odwrotu na własne życzenie, do końca życia, do końca swoich dni. Według niektórych mamą byłam już 280 dni zanim pojawiło się na świecie moje dziecko. A czy tatom też się tak mierzy ojcostwo? Dobrze rozważyłam decyzję posiadania potomstwa, najpierw z samą sobą, potem dopiero ze współrodzicem.

Robienie dzieci jest bardzo przyjemne. Nie szkodzi, że kilka razy trzeba było powtarzać proces produkcyjny – nie zniechęciło to nas i nie odebrało frajdy. Dla nas seks prokreacyjny to jedyna sposobność wzajemnego obcowania bez gumowego...

Kłamliwa suka

Nie chcąc być posądzaną o pruderyjność lub bezpruderyjność, nie chcąc się narażać i poddawać domysłom, postanowiłam mówić nieprawdę. Postanowiłam kłamać, bo wszystkie kobiety kłamią. Mrugam zalotnie do Eubulidesa. Rozchylam niby przez nieśmiałość usta. Patrzę uległo spod rzęs. Czubkiem języka dotykam podniebienia, choć nikt tego nie widzi. Siedzę na ziemi. Milczę. A jeśli coś powiem, to na pewno skłamię.

Uwodzenie przychodzi mi z łatwością, ale niemal nigdy z tego nie korzystam. Mam czarujący wyraz twarzy i bystre spojrzenie. Moje ciało mówi za mnie. Długi jasny warkocz, długie jasne rzęsy,...